Centrum Sportów Politechniki

Arkadiusz Pieprzycki: Walczak na korcie

dnia

Dusza towarzystwa, osoba mająca dystans do siebie, wesoły i lubiany kolega, który potrafi rozbawić każde towarzystwo. Tak o Arkadiuszu Pieprzyckim mówią przyjaciele z kortów.

– Arek Pieprzycki? Pierwsze skojarzenie jest oczywiste: uśmiech. Bo Arek to bardzo pozytywna osoba. Bierzemy udział w wielu turniejach, imprezach i zawsze w jego towarzystwie nie ma nudy. Poza kortem sypie dowcipami, ale w trakcie meczu walczy o każdą piłkę. Choć i jemu sportowo zdarzają się słabsze dni, a wtedy słyszymy stały zestaw jego powiedzonek – „No nie umiem” czy „Jasny gwint” – mówi Waldemar Olejniczak, tenisista amator i organizator turniejów, w tym cyklu Polibuda Cup.

Arkadiusz Pieprzycki, poznaniak, właściciel firmy Eltex zajmującej się produkcją odzieży, od ponad 20 lat gra w tenisa. – Zauroczenie „białym sportem” przyszło późno, ale wcześniej jak każdy młody chłopak lubiłem grać w piłkę nożną, uprawiałem gimnastykę, skoki do wody – wspomina i podkreśla, że sam zachęcił przyjaciół do gry w tenisa.

W stałym, zgranym gronie jeździli na rodzinne wypady, przeważnie na grzyby w okolice Sierakowa, gdzie do dziś znajdują się korty. Brali ze sobą rakiety i rekreacyjnie rywalizowali grając w tenisa. Poważniejsza zabawa w tenisa rozpoczęła się od roku 1999, kiedy przy Szkole Podstawowej nr 81 przy ul. Janickiego dyrektor Janusz Kaczmarek otworzył korty ziemne. Trzon grupy stanowili: wspomniany dyrektor Kaczmarek, Robert Ratajczak, Stanisław Igiel i Arkadiusz Pieprzycki.

– Nowe korty były okazją do tego, żeby jeszcze bardziej zaangażować się w tę dyscyplinę – zaznacza poznaniak. I dodaje, że zdecydował się brać lekcje gry u „profesjonalistów”, którzy okazali się marnymi nauczycielami, nie mającymi pojęcia o tenisie. Dopiero Andrzej Krawczyk, który zarządza kortami w Luboniu wyprowadził go na właściwe, tenisowe tory. Obecnie trenerem Arkadiusza Pieprzyckiego jest Kacper Mularczyk, student Uniwersytetu Medycznego i były bardzo dobry zawodnik.

– Chce być w dobrej formie i cały czas się rozwijać, dlatego styczność z tenisem mam przynajmniej cztery razy w tygodniu. Są to zarówno treningi jak i mecze w gronie kolegów, z którymi rozgrywam sparingi – dodaje Arkadiusz Pieprzycki, który nie jest „przywiązany” do jednego obiektu, bo gra m. in. na kortach Uniwersytetu Medycznego, Uniwersytetu Przyrodniczego, czy Politechniki Poznańskiej.

Skoro jest systematyczna praca, to muszą być i sukcesy. A. Pieprzycki święcił triumfy w wielu turniejach. Zwyciężył m. in. w parze z Romanem Sowińskim w Finale Sezonu Zimowego 2012 roku na kortach Parku Tenisowego Olimpia, czy w III Jesiennym Turnieju Deblowym Przyjaciół Grundfos Cup 2006, występując wspólnie z Olkiem Pietrzakiem.

Jedną ze sportowcy pasji poznaniak jest także jazda na rowerze. W trasę rusza oczywiście ze swoimi przyjaciółmi. Zjechali już dużą część Polski, byli także we Włoszech, na Malcie i w Katalonii.

– A co muszę poprawić w swojej grze w tenisa? Sporo – mówi skromnie Arkadiusz Pieprzycki. – Przede wszystkim bekhend i grę przy siatce. Z wolejem jest kłopot.

Z kolei koledzy i zarazem rywale z kortu mówią o jego atutach: – Arek to niebezpieczny przeciwnik. Dysponuje bardzo dobrym forhendem, potrafi utrzymać mocną piłkę z głębi kortu. No i ma charakter, jest waleczny.

Sugerowane artykuły

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *