Historia Wlkp. Tenisa

Cyrk Tildena z najlepszymi tenisistami na świecie

przez

dnia

Jak olbrzymim zainteresowaniem cieszy się tenis, dowodzi powyższe zdjęcie: widzimy na niem finał spotkania międzynarodowego o puhar Dawisa przedstawicieli Anglji i Francji w Paryżu” – tak, zachowując oryginalną ortografię rozpoczynał się artykuł „Biały sport” w „Ilustracji Polskiej” z 14 kwietnia 1935 roku.

Ta bogato ilustrowana gazeta poświęcała sporo miejsca sportowi, zatem w dzisiejszych archiwalnych numerach można znaleźć sporo ciekawostek. Na tytułowym zdjęciu, wokół rozległego kortu widać tłum kibiców – najwyraźniej bilety na to spotkanie cieszyły się dużym zainteresowaniem…

A poniżej gratka dla kolekcjonerów zdjęć – wyraźne fotografie czołowych zawodników. Widzimy tu Tildena z rakietami i pucharem, o którym dziennikarz napisał: „były mistrz świata zaprowadził w świecie po raz pierwszy grę oficjalnych zawodowców tenisowych. >Cyrk Tildena<, obejmujący najlepszych dziś na świecie tenisistów znany jest na wszystkich kortach Europy i Ameryki”. Znajdziemy tu także zdjęcia idących przez kort zawodniczek – Amerykanki Wills Moody i Angielki Dorothy Round, a także stojącego w zabawnej pozie Anglika Perry’ego, który… „chroni uszy przed grzmotem oklasków” – zawodnika znanego w Polsce dzięki zawodom o „puhar Davisa”, rozegranych w Warszawie między tenisistami angielskimi i polskimi.

Jest też ciekawostka z najwyższych sfer – pogrążony w rozmowie z tenisistami starszy pan w kapeluszu, to „78-letni król szwedzki Gustaw, znany na kortach Jasnego Brzegu jako mister G., zagorzały tenisista i zawodnik międzynarodowych turniejów”.

Artykuł przedstawia „biały sport”, który potrafi „poruszyć setki tysięcy zapaleńców”. Skąd nazwa, skoro „na kortach Wimbledonu zielony trawnik jest miejscem gry, na stadjonach europejskich dominuje czerwony kolor kortów ziemnych, a w halach zimowych ciemnobronzowy kolor drewnianej podłogi”? „Chyba białe ubiory, białe obszycie piłek i białe linje, wykreślające granice boiska, usprawiedliwiają nazwę biały sport”…

Początków tenisa można szukać w starożytnej Helladzie – już Homer w Odyssei opisuje, że księżniczka Freaków Nauzika grała w piłkę, przypominającą dzisiejszy „tennis”. Autor tekstu wywodzi słowo tenis z francuskiego „tennez” – odpowiednika angielskiego „play”, albo od „departamentu w Szampanii Tenois, gdzie w wiekach średnich gra w piłkę, przypominająca tenis najbardziej się rozpowszechniła”. W XIV wiekach w kronikach umieszczano nazwę w języku angielskim i włoskim, gdzie tenis miał być związany z cyfrą 10 – „ten”, a gra prawdopodobnie dotyczyła dziesięciu osób. „Włoski prof. Rajna podaje, że florentczykiem Donato Veluti, który około roku 1350 usłyszał opowiadanie rycerza Tomasso die Lipaccio, który codziennie grywał w tenis z francuską szlachtą”.

Rakiety, którymi uderzano piłkę miały być w użyciu we Włoszech około 450 roku, a we Francji około 1500 roku, przy czym grano na dworze i w salach zamkowych. „Rakieta, początkowo z drzewa, miała zupełnie krótki trzon i dużą powierzchnię uderzeniową”. W XVI wieku stosowano „naciągnięte struny z jelit albo sznurków skórzanych. Około roku 1700 rączka uległa wydłużeniu, a struny rakiety zostały bardziej naciągnięte. Od roku około 1890 używa się rakiety znanej do dnia dzisiejszego”.

Autor, podpisujący się O.L.K. przypomina, że „siatkę, która dzieliła grających partnerów, spotykamy już w w. XV. Później doszły linje, rozgraniczające poszczególne pola, obszycie piłek i te wszystkie drobiazgi, które stworzyły dzisiejszy piękny biały sport”.

W 1935 roku kibice znali nazwiska „mistrzów świata Tildena, >latającego Baska< – Borotry, czy wreszcie Cocheta. Tenis dlatego zyskuje coraz bardziej na popularności, że należy do sportów najbardziej wytwornych i rycerskich. W Polsce obejmuje również coraz szersze rzesze młodzieży, z których kiedyś na pewno wyrosną nowi mistrzowie, rozsławiający po świecie imię Polski”…

Autor: Grzegorz Okoński

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *