Nowości

Tenis – miłość od pierwszego uderzenia

przez

dnia

Na korcie wojowniczka, pewna swoich tenisowych umiejętności, zawsze kobieca i elegancka, pełna gracji. Tak Wiolettę Olejnik charakteryzują znajomi i przyjaciele. O sobie nie lubi zbyt dużo mówić, ale nikt nie ma wątpliwości, że ma charakter i „żyłkę” do sportu, a przede wszystkim do tenisa.

W tenisie zakochałam się od pierwszego… uderzenia – tłumaczy z uśmiechem Wioletta Olejnik. – Było to wprawdzie późno, bo po 30-tce, ale wiem, że ta dyscyplina to był strzał w dziesiątkę.

Wszystko zaczęło się na kortach klubu PKT w Pobiedziskach, gdzie treningi rozpoczęła grupa kilku pań wpierw pod okiem Joanny Durskiej, a następnie jej ojca – Jacka. Wytrwałości starczyło dwóm uczestniczkom zajęć.

Została Małgosia Pięta i ja. Z czasem zaczęłyśmy startować w turniejach. Było trochę sukcesów – mówi skromnie Wioletta Olejnik. Z dużym sentymentem wspomina udział w piątej edycji Otwartych Mistrzostw Gniezna z okazji 100-lecia kortów w tym mieście, które odbyły się w 2005 roku. Wygrała tę imprezę w mikście, ale w pamięci utkwił jej przede wszystkim fakt, że mogła wymienić się uwagami o grze z najlepszym możliwym tenisowym fachowcem – Wojciechem Fibakiem. W. Olejnik zdobywała też trzecią lokatą (2015 rok) podczas 60. edycji Turnieju Kadry Wojska Polskiego w Warszawie. Było też ubiegłoroczne zwycięstwo w grze pojedynczej w III Otwartych Mistrzostwach Kostrzyna i triumf w mikście w turnieju w Sportotece Puszczykowo, czy druga lokata w zawodach o Puchar Prezesa WTTS Solec 2016 (także gra mieszana). Sukcesem zakończył się też wspólny start i wgrana z Mariuszem Szczecińskim w Sportotece.

Zdecydowanie preferuję miksty i deble. Często grywam wspólnie z Sebastianem Gałązką i Aleksandrą Masiotą. Moje mocne strony na korcie? O tym najlepiej powiedzą rywale – mówi W. Olejnik, ale zaraz dodaje, że bardzo dobrze czuje się w przy siatce i lubi grę odwrotnym forhendem.

Wioletta na korcie to prawdziwy dynamit i walczak, ale przy tym wszystkim zawsze elegancka i pełna gracji. No i co ważne bardzo dobrze gra w tenisa – zaznacza Ewa Morawska, która także uczestniczy w turniejach amatorskich.

Poznańska grupa kobiet grających w tenisa jest prężna, zgrana i silna. – Dziewczyny są wspaniałe. Wiele robią dla rozwoju tej dyscypliny. Świetnymi organizatorkami są m.in. Katarzyna Haze, Małgorzata Pięta, bez których wyjazdy na turnieje Bab Cup nie byłyby możliwe. Nie sposób nie wspomnieć także o Krystynie Mrozowskiej, która od lat przygotowuje świetne zawody w Sypniewie. Z kolei w Glince Szlacheckiej powstał kobiecy Klub Tenisowy Rosita, gdzie także jest świetna atmosfera – dodaje Wioletta Olejnik, która uwielbia aktywnie spędzać czas. Oprócz tenisa kocha taniec, w wolnych chwilach również biega i pływa. A ze swoim zięciem spróbowała też gry w squsha. Pochodzi z usportowionej rodziny. Jej córka Aneta Nogaj była przed laty medalistką mistrzostw Polski w sportach motorowodnych. Syn Aleksander też lubi sport.

Kocham sport, a tenis to moja wielka pasja – kończy Wioletta Olejnik.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *